Reklama natywna – czym jest i jak się sprawdza?

Określeń reklamy natywnej jest tak naprawdę tyle, ilu marketerów, którzy się nią posługują. Czym rzeczywiście jest reklama natywna i czy daje ona wymierne rezultaty? Odróżnienie reklamy natywnej od wpisu sponsorowanego czy też innych forma działań content marketingowych bywa naprawdę trudne.

Reklama natywna – co to jest?

W dużym uproszczeniu mianem reklamy natywnej można określić taką reklamę, która doskonale „stapia” się z otoczeniem, w którym jest zamieszczona. Reklamę natywną można zastosować na wiele różnych sposób. Zarówno na stronie internetowej, jak i w gazecie czy też w pomieszczeniach. Pierwsze kampanie natywne miały miejsce w latach 40 XX, a więc ten typ reklamy nie jest wcale czymś nowym. Można powiedzieć, że teraz jest ona po prostu na nowo odkrywana. Dzieje się tak dlatego, że inne formy reklamy przestają być skutecznie. Internauci coraz częściej korzystają z narzędzi takich jak np. AdBlock, przez co nie widzą reklam. Wiele otwarcie realizowanych kampanii reklamowych przechodzi bez echa. Marketingowcy starają się więc coraz częściej kierować przekaz reklamowy niejako „podprogowo”, w sposób delikatny, ale zauważalny. Reklama natywna jest więc reklamą, która skonstruowana jest tak, żeby przypominać spontaniczną akcję, luźną dygresję czy też osobiste preferencje danych osób. Reklamy natywne projektowane są tak, żeby uśpić czujność użytkownika. Wtapiane są one w całość strony i przybierają coraz to nowe oblicza.

Przykład natywnej reklamy można było zobaczyć podczas gali oscarowej 2014, kiedy to prowadząca ceremonię Ellen DeGeneres wspólnie z grupą sławnych aktorów zrobiła sobie selfie. To zdjęcie możesz zobaczyć powyżej. Fotografia od razu znalazła się na twitterowym koncie DeGeneres, gdzie w ciągu kilku godzin pobiła rekord w liczbie retwittów należący wcześniej do Baracka Obamy. Do dziś mówi się, że największym wygranym Oskarowej gali z 2014 roku jest marka Samsung 😉

Efektywność reklamy natywnej

Reklama natywna nadal jest skuteczna, ale tylko wtedy, kiedy właściwie się ją skonstruuje. Najlepsze efekty dają z pewnością bloki z rekomendacjami czy też oferowanymi produktami. Wydatki na reklamę natywną będą wzrastać i jak podają prognozy eMarketera, w 2018 roku w USA na reklamę natywną przeznaczone będzie tyle pieniędzy, co na reklamę display.

Jeżeli reklama natywna ma być skuteczna, musi stać się integralnym elementem strony. Należy opatrzyć ją w odpowiedni tytuł, spersonalizować pod klienta, dobrze opisać i opatrzyć atrakcyjnymi zdjęciami. Internauta nie może utożsamiać tej kreacji ze standardowym boxem reklamowym. Dla niego ma być ona po prostu częścią strony. Ogromny nacisk powinno się kłaść także na kreacje przeznaczone na wersje mobilne. Coraz więcej użytkowników korzysta ze smartfonów i tabletów częściej, niż z komputerów i trzeba wziąć to pod uwagę.

 

zdjęcie do artykułu: YouTube

3 thoughts on “Reklama natywna – czym jest i jak się sprawdza?

  • 14 maja 2016 at 07:09
    Permalink

    Nie wiem jakim trzeba być nieuważnym, żeby nie odróżnić reklamy od zwykłego tekstu, opinii czy jakiegoś widzimisię. Nie wiem, może ja to widzę dlatego, że pracuję w tej branży, ale ilekroć mam do czynienia z natywną to się zastanawiam, czy ludzie to dostrzegają czy też nie. Że działa to nie ma wątpliwości, ale nie wydaje mi się, żeby użytkownik nie zdawał sobie sprawy, że gdzieś tam w jakimś materiale ta reklama jest.

  • 16 maja 2016 at 08:57
    Permalink

    Powiedzmy sobie szczerze, chwytamy się już rękami i nogami czego się da, żeby zwiększyc konwersję. Wiele pomysłów zostało już wykorzystanych. Wiele rzeczy już było, wiele się nie udało. Ludzie myślą, że siedzimy sobie w dziale kreatywnym, pijemy kawę i malujemy mazakami po ścianach, a to jest naprawdę ciężka harówka. Przy ostatniej „kampanii natywnej” siedzieliśmy jak na szpilkach, bo nikt nie wiedział, czy to chwyci czy jest za delikatne i zostanie pominięte. Tutaj nigdy nie ma pewności, pole do popisu jest szerokie, ale możliwości tak naprawdę ograniczone. Ja osobiście w pewnym sensie obawiam się przygotowywania reklamy natywnej, bo to jest jak balansowanie po linie. W uniwersalnej branży idzie jak po maśle, a w trudnej to jest wróżenie z fusów. Pozdrawiam wszystkich marketerów, którzy w ogóle śpią między jednym deadlinem a drugim.

Dodaj komentarz